Ten ze słuchawkami

Moja Szanowna Szefowa Beata, jest dla mnie autorytetem w wielu kwestiach. Czerpię z jej doświadczenia zarówno zawodowego, jak i prywatnego. Niemniej jednak, od czasu do czasu zdarza jej się popełnić drobne faux pas słowne (również zwane u nas foyer lub foie gras).

Pracując na open space’ie czasem ciężko wykonać pracę wymagającą skupienia. Na pewno problemem numer jeden w naszej firmie jesteśmy my, czyli dział sprzedaży. Zdarza nam się głośniej rozmawiać, ja mam bardzo donośny śmiech, staramy się również głośno chwalić siebie nawzajem. Jednak nawet Ci najgłośniejsi potrzebują się wyciszyć, odłączyć od zgiełku firmy i napisać ofertę lub umowę. Wtedy zakładamy słuchawki i każda odpala swoją ulubioną muzykę.

Któregoś dnia, kiedy Szefowa była pochłonięta szlifowaniem bardzo ważnej umowy, zadałam jej pytanie. Chwilę czekałam na odpowiedź, ponieważ myślałam, że zastanawia się nad odpowiedzią. Gdy zorientowała się, że coś do niej mówiłam, odwróciła się do mnie i poprosiła o powtórzenie pytania, gdyż: „nie słyszałam, bo słuchawki miałam na nosie”.

Dodaj komentarz