Przystojniak cz. I

Coffee Shop Leisure Lifestyle Dating People Concept

Na portalu „dla singli z aspiracjami” rzadko pojawiają się mężczyźni o urodzie celebrytów. Chociaż wygląd jest tylko dodatkiem, to bardzo miłe uczucie, gdy facet o wyglądzie Twojego ulubionego aktora, pierwszy do Ciebie zagaduje. Z Przystojniakiem flirtowałam na tyle długo, by przekonać się, że jest inteligentny i by poznać kategorie książek, które czyta. Nauczona doświadczeniem, wolałam nie zostawiać tego aż do spotkania. Gdy zaprosił mnie na randkę od razu zaproponował konkretne miejsce i czas spotkania. Bez „a gdzie chciałabyś iść?”, czy klasycznego „nie wiem, może Ty coś zaproponuj”.

Wtedy na horyzoncie, po raz drugi, pojawił się Taksówkarz. Także odwołałam randkę z Przystojniakiem. Nie poddawał się. Kilka dni próbował namówić mnie do zmiany zdania. Koniec końców, uszanował moją decyzję, dodając, że jeśli kiedyś zmienię zdanie, to żebym się odezwała.

Kiedy okazało się, ze Taksówkarz ma kobietę, pomyślałam, że skoro facet spotkany na  żywo był nieuczciwy, to może zbyt szybko przekreśliłam tego poznanego w internecie. Tym bardziej, że to on zabiegał o mnie. Postanowiłam posypać głowę popiołem i odezwać się do Przystojniaka.

A. Cześć. Czy masz może plany na jutro?

P. Sorry, ale muszę zapytać: Nie pomyliłaś numeru? Na pewno ze mną chciałaś rozmawiać?!

A. Tak, jestem o tym przekonana.

P. Ok, dobrze, że to wyjaśniliśmy. Mam jutro czas.

Spotkaliśmy się wczesnym popołudniem w sobotę, zabrał mnie do zacisznej cukierni. Przytrzymał dla mnie drzwi i odsunął krzesło przy stoliku. Gdy usiadłam, podszedł do lady, za którą stał starszy Pan o białej brodzie i włosach. Uścisnęli sobie dłonie jak dobrzy kumple. Zamienili ze sobą parę słów, po czym Przystojniak wrócił do stolika. Chwilę później podano nam kawę i ciasto. Nawet nie zdążyłam zaprotestować.

–  To jest najlepsze ciasto jakie kiedykolwiek jadłaś. – usłyszałam.

Podeszłam  sceptycznie do tego stwierdzenia, ponieważ nie jadam słodyczy. Spróbowałam. Niestety muszę przyznać, że smakowało jak kawałek nieba. Było tylko delikatnie słodkie, a każdy kęs rozpływał się w ustach. Można powiedzieć, że działało na zmysły, choć i bez tego, iskrzyło między nami. Podobaliśmy się sobie. Rozmowa dotyczyła głównie naszej pracy. Powiedział, że jest prezesem firmy zajmującej się integracją w biznesie. Chyba spodziewał się innej reakcji z mojej strony. Na pewno nie czekał na podjęcie przeze merytorycznej rozmowy o relacjach B2B. Od dłuższego czasu była to moja działka, więc rozumiałam o czym mówi. Dało się odczuć, że to dla niego niecodzienna sytuacja, przynajmniej na randce. Ewidentnie lubił imponować samym stanowiskiem. Jego oblicze zmieniło gdy zapytałam skąd zna tę cukiernię i Pana za ladą. Uśmiechnął się ciepło i opowiedział historię tego miejsca i ludzi z nią związanej. Był szczery i taki mi się podobał najbardziej. Gdy dopiliśmy kawę, Przystojniak oddalił się na chwilę. Sięgnęłam do torebki po telefon i zdziwiłam się, że minęły prawie trzy godziny. Odłożyłam torebkę i wtedy zobaczyłam, że komórka Przystojniaka leży na stoliku. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale ekran był cały czas odblokowany. Wzruszyłam ramionami i rozejrzałam się po kawiarence. Mój wzrok napotkał badawcze spojrzenie Pana zza lady. Uśmiechnęłam się do niego w chwili kiedy wrócił Przystojniak.

– Panie Andrzeju, proszę nie podrywać A. – powiedział to z kamienną twarzą. Lecz po chwili zaczął się śmiać i uścisnął dłoń starszego mężczyzny.

Wychodząc zwróciłam mu uwagę na niezablokowany telefon. Jest tyle przypadków kradzieży tożsamości, że warto chronić swoją prywatność. Odparł, że musi oddać telefon do serwisu, bo nie zawsze automatycznie się blokuje. Nie mogłam pozbyć się wrażenia, że chyba nie była usterka. Jednak uznałam, że takie celowe zostawienie telefonu jest bez sensu. No bo, kto tak robi?

Odprowadził mnie do domu, a ja podziękowałam za spotkanie i przyznałam, że ciasto było przepyszne.

-Przez cały ten czas myślałaś o cieście? Moje myśli krążyły tylko wokół tego… – nachylił się w moją stronę i zaczął całować. Odwzajemniłam pocałunek. Było namiętnie i nie chciałam by się skończyło. W końcu oprzytomniałam i powiedziałam, że muszę już iść. W odpowiedzi obiecał, że zadzwoni.

Ciąg dalszy nastąpi 🙂

4 Comment

  1. maciek says: Odpowiedz

    Ładna historia, Miło się czyta
    Uczepiłaś sie tylko telefonu 😛 🙂

  2. Nick Tita says: Odpowiedz

    No dawaj drugą część! 🙂

  3. GForce says: Odpowiedz

    2 część!! 2 część! świetnie się ciebie czyta! Gdzie żeś się uchowała tyle czasu z notatkami w szufladzie??? 🙂
    pozdrawiam, g.

    1. a. says: Odpowiedz

      Twoje ciepłe słowa dały mi motywację i 2 część już jest 🙂 Dzięki G.!

Dodaj komentarz