Portale randkowe

SplitShire_5678

W związku z niepowodzeniami z poznawaniem facetów w świecie rzeczywistym, postanowiłam przenieść swoje poszukiwania do internetu.

Świat wirtualny okazał się obfitować w portale randkowe. Popytałam tu i tam, sprawdziłam reklamy i zdecydowałam się wypróbować trzy z nich.

Na pierwszy ogień rzuciłam ten reklamowany jako „portal dla singli z aspiracjami”. Pomyślałam: co mam do stracenia? Po rejestracji, tak zwanej darmowej, okazało się, że mam do stracenia trochę kasy za dostęp do… niemal wszystkiego. Biorąc pod uwagę, że wypełniłam ankietę składającą się ze stu pytań, postanowiłam zaryzykować. Poświęciłam kilka stówek za rok członkostwa, w nadziei na poznanie drugiej połówki „z aspiracjami”. Po dwóch miesiącach rzeczywiście spotkałam wyjątkową osobę. Zgodnie z regulaminem, wypełniłam formularz rezygnacji z członkostwa i godząc się na to, że nigdy, przenigdy nie będę mogła się już zalogować. Niestety po kilku miesiącach znów byłam singlem. Z ciekawości wstukałam login i hasło na portalu. O dziwo, nic się nie zmieniło. Nadal miałam pełen dostęp. Gdy rok się zakończył, mimo straszenia, że konieczna jest pisemna rezygnacja, bo w przeciwnym razie czeka mnie windykacja – nic takiego się nie wydarzyło. Z jednej strony można poznać na tym portalu ciekawe osoby. Z drugiej strony ma dużo wad: jest drogi, szukanie osób jest bardzo ograniczone, a wiadomości są moderowane.

W ramach rozrywki, koleżanka namówiła mnie do zainstalowania aplikacji z płomyczkiem na telefon. Zasady korzystania są proste i w sumie sprawiedliwe. Oceniamy zdjęcia. Przesuwamy w lewo zdjęcia osób, które nam się nie podobają, a w prawo te, które nam się podobają. Gdy ktoś również przesunie nasze zdjęcie w prawo, wtedy jest „match”. Kiedy już mamy parę, można zacząć konwersację. Tę aplikację nazwałabym zapoznawczo-ruchawczą. Przynajmniej faceci tam zarejestrowani, nie szukają poważnej relacji. Czytelniczko! Jeśli szukasz sexu bez zobowiązań, to nie ograniczaj się do barmanów, dj’ów i taksówkarzy! Na tej aplikacji, z dokładnością do 1 km. można określić gdzie jest jakiś napalony przystojniak. Niektórzy nawet są w stanie przyjechać… Jeżeli chcesz oceniać zdjęcia i poprawić sobie humor nabijając się z chojraków, to tym bardziej polecam.

W ostatnim czasie na warsztat wzięłam portal z pomarańczowym serduszkiem. Prawdopodobnie, cieszy się największą popularnością i chwali się skutecznością swatania. Kilka par z mojego otoczenia poznało się właśnie tam. Tutaj trudniej uniknąć kontaktu ze strony osób, które nas nie interesują. Jednak cena członkostwa nie jest tak zabójcza jak w przypadku pierwszego omawianego portalu. Pomarańczowe serduszko wyróżnia się szerokim wachlarzem dodatkowych opcji, a wymiana wiadomości jest wygodna i szybka.

Podsumowując: wszędzie można poznać kogoś obleśnego, kogoś śmiesznego lub kogoś wartościowego. Wszystko zależy od ilości wolnego czasu i środków finansowych.

Dodaj komentarz